sobota, 9 kwietnia 2016

ślub - nasz wielki dzień :)



Nasz Wielki Dzień to 28 marca 2016 - Dzień Naszego Ślubu. Właśnie pierwszą, ważną decyzją, którą ustaliliśmy jako narzeczeństwo - to data naszego ślubu. Przypadała dokładnie w Poniedziałek Wielkanocny - data dla nas bardzo istotna ze względu na poznanie się w Poniedziałek Wielkanocny w roku 2012, oraz co istotne znacząca jeśli chodzi o możliwość uczestnictwa w naszej Ceremonii ślubnej zaproszonych przez nas osób. Chyba dla każdej pary decydującej się na to wydarzenie i połączenie węzłem małżeńskim ten dzień jest i powinnien być wyjątkowy. Nierzadko staje się w 100 % spełnieniem marzeń życiowych. Aby do takiego efektu i zadowolenia doszło - warto się do Niego bardzo dobrze przygotować nie tylko materialnie, ale także duchowo. Dla mnie osobiście była to głęboka refleksja a także szereg kroków, które wykonałam, aby dopiąć wszystko na ostatni przysłowiowy guzik. Od strony duchowej trzeba przygotować się  też na kilka sposobów do ślubu - o tej stronie organizacji pisać nie będę, gdyż jest ona dla nas bardzo osobista. Gotowość do zawarcia związku małżeńskiego, a także odbycie nauk przedmałżeńskich, oraz Spowiedź święta tuż przed ślubem kościelnym - sa podstawowymi zadaniami narzeczonych, które dają czystość  i możność przystąpienia do Ceremonii Kościelnej i prawnej. Jeśli decydujecie się na ten Wielki Dzień, to pamiętajcie, aby nie przejmować się zbytnio wszelkimi drobnymi niedociągnięciami, lub nieplanowanymi sytuacjami - które na pewno się przy okazji wydarzą - bo na tym właśnie polega czar tego wyjątkowego dnia. Potraktujcie siebie odrobinę z przymrużeniam oka. Powtarzam - choć ślub marzeń można w 100 % zaplanować najlepiej jak się potrafi - to i tak może się stać coś niespodziewanego na co nie będziecie mieli wpływu. Jeśli nie potraficie się w takich sytuacjach odnaleźć  proponuję zaplanować i załatwić wszystkie sprawy już rok przed Waszą cudowną datą. 


Gdy jesteście - podobnie jak My parą dwunarodowościową, o składzie rodzin wielonarodowościowych, a dodatkowo mieszkacie w trzecim kraju - nie liczcie na łatwą organizację Waszego ślubu. Jeśli już mowa o naszym Wielkim Dniu, to może napiszę Wam o nas i o tym, jaka ciekawa droga do Niego prowadziła. Jesteśmy parą dwunarodowaościową, która w domu porozumiewa się używając języka polskiego. Ja jestem Polką, ktora wyemigrowała kilka lat temu do Północnej Irlandii. Mój już obecny mąż jest Słowakiem pochodzenia wegierskiego i od 9 lat mieszka w Północnej Irlandii. Dzięki Jego znajomości języka słowackiego - bez problemu nauczył się On posługiwać językiem polskim, a Polska, w której często urlopujemy - która stała się naszym drugim domem, jednocześnie jest Jego ulubionym Krajem. Planując ślub zdecydowaliśmy się więc, że dla naszej wygody zorganizujemy ten Dzień właśnie w Polsce. Wszystkie marzenia i wszelkie możliwości znalazły swoje epicentrum właśnie w moim rodzinnym mieście, a ślub kościelny w Kościele w Polsce, gdzie ponad dwa lata temu Chrzest święty przyjął nasz synek, stał się najważniejszą Ceremonią w naszym życiu. Jeśli miałabym dokładnie opisać  ten dzień, to właśnie byłoby to słowo - spełnienie marzeń. Jednak od jakiejkolwiek strony bym nie spojrzała - ze słowem marzenie kompletnie nie łączyłabym rzeczy materialnych, które układały się jak układanka wpasowując do tego dnia. Ani Karczma, ani ozdoby, ani też nawet sukienka, czy garnitur - nie były naszymi wyśnionymi - w momencie, gdy je chcieliśmy założyć po raz pierwszy. Nie miałam, żadnej konkretnej wizji, nawet samego lokalu, oraz obecności dzieci na uroczystości weselnej. Jedyne co naprawdę od początku było wymarzone - to fakt - że wreszcie się połaczymy, bez względu na nasz wiek, rozmiar ubrania, czy pochodzenie narodowościowe, a przede wszystkim ukoronowując nasz związek oraz posiadanie już dziecka - Alexandra i nie tylko dla Niego, ale też dla nas. To właśnie idealna pora, aby z czystym sumieniem i bez pośpiechu wyjść za mąż, ożenić się. Dopiero po ślubie mogę stwierdzić, że wszystkie elementy składowe ślubu wspaniale się zazębiły, wkomponowały w siebie i są spełnieniem naszych marzeń. Dlatego też wpisy z serii ślubnej postanowiłam zrobić dopiero teraz, po całym wydarzeniu, gdyż pisząc wcześniej - nie byłoby to 100 % racjonalna ocena. Miałam tę idealną możliwość planować ślub wg swoich wizji - ponieważ mój mąż kompletnie nie lubi się zajmować organizacją, i choć kilka poważnych decyzji podjęliśmy wspólnie - to większość nie wiązało się z żadnym kompromisem, mogłam sama puścić wodze fantazji, przy czym dzisiaj słyszę szereg pozytywnych opinii o naszym ślubie i jest to efekt tylko i wyłącznie naszego zadowolenia (mojego i męża), które na pewno było dostrzegalne przez gości. Dla nas najważniejszym priorytetem było, abyśmy byli sami zadowoleni z tego osiągnięcia, jak również, aby na ślubie znalazły się tylko najbliższe nam osoby. Dlatego też zapadła decyzja o ślubie w Polsce, wybierając opcję spotkania z rodziną i przyjaciółmi - którzy naprawdę uczestniczą w naszym życiu przynajmniej kilka razy w roku. Jak również decyzja o ślubie z obecnym w całym wydarzeniu naszym dzieckiem - a nie pozostawieniem Go pod opieką niani, jednocześnie umożliwiając przyjście naszym przyjaciołom z Ich dziećmi, które są przyjaciółmi naszego synka. 


Z kolei z konieczności - która pojawiła się już w trakcie okresu przygotowań do ślubu kościelnego w Polsce - mój mąż mógł wykazać się swoim 'poukładaniem' podczas formalizowania ślubu cywilnego w UK. Odrębny ślub cywilny był kompletnie nieplanowany, jednakże okazało się, że z przyczyn od nas niezależnych ze względu na niezgodność dokumentacji prawnej między Słowacją, a Polską musieliśmy 'rozbić' ślub konkordatowy na dwa śluby - cywilny i kościelny, czego unikaliśmy jak ognia w naszych wersjach snutych w wyobrażeniach, a jednak co okazało się w naszym przypadku nieuniknione. To, co stało się koniecznością - stało się także okazją do spotkania z naszymi przyjaciółmi z UK w równie ważnej dla nas chwili - jaką był ślub cywilny, który zorganizowany w dosłownie miesiąc w Pónocnej Irlandii - stał się początkiem drogi do naszego Wielkiego Dnia. Każdy człowiek ma swoją własną wizję idealnego ślubu. Dla każdego jest on indywidualnym marzeniem. Nasz ślub, na który mogliśmy finansowo sobie pozwolić na pewno nie wiązał się z planami materialnymi, nie organizowaliśmy go też pod kontem możliwości wzbogacenia się. Zyskaliśmy wiele uczuciowo, nie zyskaliśmy wiele finansowo - jako 'młoda para' ;) na start (mamy już spory bagaż doświadczeń, do najmłodszych nowożeńców nie należymy, a też już swoje wystarczające do normalnego życia dobra posiadamy). Idąc tym torem nie porywaliśmy się na ślub na Słowacji - gdzie z pewnością nie dotarłoby kilka zaprzyjaźnionych rodzin polskich. Nie zdecydowaliśmy się też na ślub finansowany przez rodzinę mojego męża we wsi, z której pochodzą dziadkowie Tibora, gdzie uroczystość byłaby bardziej huczna, i złożona z większości osób z którymi nie utrzymujemy tak naprawdę wielu kontaktów. Nie chcieliśmy też wziąć ślubu w Północnej Irlandii - gdzie zapewne frekwencja gości nie byłaby pełna.. Jeśli dysponujecie niezależnymi środkami finansowymi, własną wyobraźnią i samozaparciem w postanowieniach to taki ślub, jak nasz, jest idelny dla Was. Jeśli chcecie zobaczyć co tworzyło nasz wyjątkowy Dzień i skorzystać z kilku cennych porad w wyborze detali, które uważam, że są nieodzowne na swoim ślubie - to zapraszam do lektury - mojej krótkiej serii Nasz Wielki Dzień - Ślub, w której znajdziecie przede wszystkim informację o ubiorze ślubnym, zaproszeniach, lokalu, jedzeniu i torcie ślubnym, praktycznej formie winietek i podziękowań, alkoholu na ślubnym stole, oraz ulokowaniu w hotelu gości podróżujących, bukiecie ślubnym i butonierce, o kąciku dla dzieci i animatorce, wygodnym i ładnym aucie do ślubu a także o dodatkach, które Wam pozostaną na pamiątkę - księga gości, fotograf, zdjęcia. W pierwszej kolejności już niebawem zapraszam na wpis o ślubie cywilnym - zimowym, gdzie znajdziecie kilka informacji o detalach dotyczących ślubu w UK, oraz decyzji o zakupie, dobraniu i noszeniu obrączek ślubnych. Zapraszam! 

1.  ślub cywilny w UK
2.  zaproszenia ślubne
3.  suknia ślubna i dodatki
4.  bukiet ślubny i dekoracje
5.  lokal weselny
6.  podziękowania dla gości
7.  hotel dla gości weselnych
8.  czym do ślubu?
9.  pamiątki ślubne
10.tort i menu weselne
11.dzieci na weselu
12.alkohol weselny

9 komentarzy:

  1. Gratulacje i fajnie, że jesteś ze swojego Wielkiego Dnia zadowolona i przynajmniej duża większość wyszła tak jak planowaliście. Choć już dawno jesteście rodziną to i tak życzę Wam dużo szczęścia i miłości na nowej drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Doroto :) Tyle zmian, a i tak sie udało :P pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Gratuluję Wam i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia życzę, spełnienia marzeń i szczęścia i Opieki Bożej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! Wspólnych lat bez trosk, radości z każdego dnia i siły w codziennym trwaniu, oby sprzyjał Wam los! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje, ja rowniez mam meza obcokrajowca i mieszkamy w trzecim kraju. Synek ma juz 10 lat i rozumie 3 jezyki,mowi biegle w 2. Pozdrawiam. Bede tu wracac. Asia z Wroclawia.

    OdpowiedzUsuń