piątek, 18 sierpnia 2017

weekendownik - Exploris Aquarium


Wędrując po wschodnich krańcach Irlandii Północnej napotkacie małe miasteczko o nazwie Portaferry sąsiadujące po jednej stronie z Morzem Irlandzkim, a po drugiej położne tuż przy jeziorze Strangford. Miejsce to choć niepozorne - uchodzi za jedno z najbardziej związanych ze światem zwierząt morskich i nadmorskich, do tego stopnia, że wytworzone zostało tutaj akwarium Irlandii Północnej posiadające w swoich akwenach większość gatunków znanych z wód Morza Irlandzkiego, jezior tej krainy, a nawet pobliskich okolic Oceanu Atlantyckiego. Miasto Portaferry słynie z połowu małży i krewetek królewskich. Gdy tutaj znajdziemy się poczujemy silny zapach ryb, a wszystkie domy i kamienice objawią nam się niczym domki rybaków. Tuż przy zamku Wards Castle Portaferry, praktycznie z zachowaniem murów tej fortecy sąsiaduje najbardziej znane akwarium Exploris. Podczas naszej wycieczki w region półwyspu Ards bez problemu dotarliśmy tutaj i po półgodzinnym oczekiwaniu weszliśmy do tego inspirującego miejsca żyjących wodnych stworzeń.



Akwarium przeszło solidną renowację, stworzono nowe stanowiska, a także zatrudniono wyszkoloną kadrę, dzięki czemu zwiedzanie miejsca - także dla grup szkolnych stało się bardziej dostępne. Miejsce jest tak szeroko odwiedzane, nie tylko przez turystów aktualnie przebywających w Irlandii, ale także przez grupy zorganizowane miejscowe, że postanowiono wprowadzić system odwiedzania wpuszczając oczekujących grupami co 10 minut. Przy dość wilgotnej pogodzie system ten nie jest idealnym rozwiązaniem dla osób oczekujących w kolejce, jednak akwarium planowo zostanie poszerzone o budynek poczekalni. Aż nie chce się wierzyć, że tak niewielkie miasteczko może przyciągnąć tylu odwiedzających jednocześnie, do tego stopnia, że długi na pół kilometra parking jest zapełniony przez większą część dnia. Niemniej kiedy udało się dotrzeć do środka, wiedziałam, że było warto odbyć tą podróż w dniu dzisiejszym.


Z racji możliwości porównania tego centrum z innymi tego typu obiektami, jak choćby Wrocławskim Afrykarium, czy Gdyńskim, Kołobrzeskim i innymi, które odwiedziliśmy, potwierdzam poprzednie zdanie i już Wam piszę dlaczego. Bardzo dopowiada mi klimat panujący w Exploris, nie ma tutaj ogromnie wysokich temperatur, które sprawiają, że ledwie oddycham chodząc po salkach akwariów, Taka niezbyt duża temperatura wynika z pewnością z tego, że większość stworzeń tutaj żyjących pochodzi z wód irlandzkich. Jednak nowością, jak się okazuje, jest specjalnie wydzielona część pomieszczeń i akwariów dla stworzeń afrykańskich - krokodyla Nilu, madagaskarskiego gekona, pythona, czy amerykańskich węży zbożowych. To nowość w obiekcie.

Do najbardziej interesujących należą też otwarte baseny, gdzie nie tylko można bliżej przyjrzeć się pływającym rybom, lecz w dalszej części budynku odnajdziemy skorupiaki (tutaj też kilka basenów z zakazem dotykania), oraz stworzenia morza takie jak rozgwiazdy. W jednym z takich basenów, konstrukcją wzorowanych na łodzi wikingów ryby chętnie podpływały, aby je nakarmić. Dla dzieci jest to niesamowita przygoda, którą mogą odczuć tylko w kraju, gdzie ludzie i ryby to ogromna symbioza. Piękne, kolorowe ozdoby i wypełnienia akwarium mieniące się kolorowym oświetleniem a także wystrój całego obiektu w dużej mierze nawiązuje do przygody pirackiej. Idąc do kolejnych stanowisk, musimy przeprawić się przez 'starą', drewnianą kładkę, jakby przy rozsypującym się, zdobytym przez piratów statku. Zresztą większość akwariów umieszczono w starym, masywnym drewnie, co nieodzownie kojarzy się z Irlandią, i z Wikingami.


Po prawie rocznym zamknięciu obiektu, i ponownym otwarciu odnowionej placówki Akwarium rozpoczęło współpracę z Queen's University Belfast Marine Laboratory, dzięki czemu zyskuje nową, oczyszczoną i dobrze prosperującą formę, a także nowych wykwalifikowanych pracowników. Dla dzieci przewidziano kilka stanowisk edukacyjnych prezentujące informacje kulturalne i historyczne obiektu, a także miejsce na zabawę. Dla wszystkich otwarto bar, w którym za niewielkie pieniądze można zjeść smaczny obiad.


Po takiej interesującej wizycie warto udać się na spacer po zatoce Strangford. Inne atrakcje dla dzieci w Irlandii Północnej w rejonie Belfastu, które odwiedziliśmy, znajdziecie opisane w oddzielnych artykułach, więcej.


7 komentarzy:

  1. Hello There. I found your blog using msn. This
    is a very well written article. I'll make sure to bookmark it and return to
    read more of your useful information. Thanks for the post.
    I'll certainly comeback.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne miejsce dla dzieci i dorosłych. Z pewnością można tam przeżyć prawdziwą podwodną przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie :) Miejsce przyjazne rodzinkom :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Cudowna rozrywka, z chęcią zobaczyłabym na własne oczy, bo już zdjęcia urzekają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Irlandii prócz zamków i ogrodów, niewiele jest atrakcji :) Stąd też cieszymy się tym co dała natura i chętnie odwiedzamy tego typu obiekty. Polecam Aniu jeśli znajdziesz się w okolicach Belfastu. A w Polsce godne odwiedzenia jest kilka miejsc - m.in Afrykarium Wrocław. Polecam :)

      Usuń
  4. Ale cudne miejsce! Spodobałaby się nam :)

    OdpowiedzUsuń